13 sierpień 2019

Topniejąca Arktyka urządzi nam pogodowy raban

Tego lata w Arktyce lód topnieje niezwykle szybko. Nie jest wykluczone, że we wrześniu, kiedy jego zasięg jest najmniejszy padnie rekord. Od dwóch miesięcy bowiem naukowcy obserwują niepokojące zmiany, jak wysokie temperatury na Dalekiej Północy i towarzyszące im niezwykle intensywne pożary. Z kolei wody Oceanu Arktycznego, które już w maju zaczęły szybko uwalniać się od lodu, osiągnęły bardzo wysokie temperatury.
REKLAMA
Lód szybko znika. Wolne do niego są spore połacie Oceanu Arktycznego. Ale czy w ogóle musimy się tym przejmować? W końcu Arktyka leży daleko od Polski. Musimy, ponieważ Arktyka pełni bardzo ważną funkcję klimatotwórczą, szczególnie na umiarkowanych szerokościach geograficznych. Jeśli lód za bardzo się stopi, to zaburzona zostanie prawidłowa cyrkulacja mas powietrza. Już tego doświadczyliśmy. Na przykład w roku 2013, kiedy wcześniej doszło do rekordowych roztopów. Mieliśmy tęgą zimę w marcu, która przeciągnęła się do kwietnia. A kilka tygodni później doświadczyliśmy upałów. W kolejnych latach też było podobnie, zmieniała się tylko sekwencja w pogodzie.

Coraz częściej z powodu nadmiernych roztopów w Arktyce wariuje nam pogoda. Mamy przedłużające się fale chłodów, po których jak gdyby nigdy nic nadchodzi upał i burze z piorunami. Przykładów można podawać wiele. Po tym jak w tym roku czapa polarna skurczy się do małych rozmiarów, już pewnie jesienią doświadczymy niespodzianek w pogodzie, potem zimą i pewnie w Lany Poniedziałek przyjdzie nam się rzucać śnieżkami, o ile spadnie śnieg.

Byłoby to nawet zabawne, ale niestety te zmiany nam nie służą. Mamy coraz mniej śniegu zimą, bo w grudniu granica lodu w Arktyce przebiega kilkaset kilometrów dalej niż 10 czy 15 lat temu. A śnieg niestety jest potrzebny, bo poprawia nam nadszarpniętą latem sytuację hydrologiczną. Lód znajduje się tak daleko, że mróz ze śniegiem nie mogą do nas dotrzeć. Oczywiście nie znaczy to, że tym razem będzie tak samo. Kolejną sprawą jest to, że z powodu braku śniegu, ziemia i rośliny są wystawione na działanie mrozu, bo ten przychodzi do nas nawet dopiero w lutym znad wyziębionej Syberii. Sytuacja szczególnie jest groźna, gdy zimowe odwilże trwają na tyle długo, że wszystko zaczyna wegetować. Potem w lutym i w marcu przychodzi mróz właśnie z Syberii i pozostaje nam liczyć straty. Jeszcze gorzej jest w maju, kiedy rośliny kwitną, wypuszczają owoce. Już co najmniej dwukrotnie doświadczyliśmy wyjątkowo paskudnych Zimnych Ogrodników i strat w sadownictwie i ogrodnictwie… a potem gorącego i suchego lata, za co też winne są zmiany w Arktyce wraz ogólnym ocieplaniem się klimatu na Ziemi.

To wszystko przez zmiany w arktycznej atmosferze, która nie wychładza się szybko jesienią i zimą. Wysokie temperatury w Arktyce wpływają na wzorce pogodowe polegające na zakłócaniu ruchu tak zwanego prądu strumieniowego. To swego rodzaju wiatr, który na wysokości około 10 kilometrów rozdziela zimne i ciepłe masy powietrza. Prąd ten zwalnia i meandruje, pozwalając by ciepło płynęło daleko na północ a zimno daleko na południe. Do nas więc płynie zimno z północy i zostaje z nami na kilka wiosennych tygodni, podczas gdy parę tysięcy kilometrów dalej na wschodzie lato rozkręca się na dobre

Z pewnością doświadczymy tego już niedługo.

Hubert Bułgajewski, autor bloga Arktyczny Lód
https://arcticicesea.blogspot.com/
PRZECZYTAJ JESZCZE
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Poznaniu

kiedy
2020-01-26 18:00
miejsce
Klub u Bazyla, Poznań, Norwida 18A
wstęp biletowany
kiedy
2020-01-26 18:00
miejsce
Aula UAM, Poznań, ul. Wieniawskiego 1
wstęp biletowany
kiedy
2020-01-26 20:00
miejsce
Wiraż Pub, Poznań, plac...
wstęp biletowany
kiedy
2020-01-27 17:00
miejsce
Scena na piętrze, Poznań,...
wstęp biletowany