Stracili 180 tys. zł. Policja odzyskała część pieniędzy
Do obu oszustw doszło według podobnego schematu. Do pokrzywdzonych dzwoniły osoby podające się za pracowników banku i przekonywały, że ich pieniądze są zagrożone – twierdziły, że doszło do wycieku danych osobowych lub ktoś próbuje zaciągnąć na nich kredyt.
Rozmówców straszono i nakłaniano do wykonywania kolejnych poleceń. Dzwoniący twierdzili, że działania mają ochronić oszczędności lub pomóc w zatrzymaniu sprawców. W rzeczywistości chodziło o przejęcie pieniędzy.
Jednym z pokrzywdzonych był 83-letni poznaniak. Przekonany, że chroni oszczędności, wypłacił łącznie 80 tys. zł w trzech placówkach bankowych, włożył gotówkę do papierowej torby i przekazał ją w umówionym miejscu nieznanemu mężczyźnie.
Osoba odbierająca pieniądze, nazywana „odbierakiem”, przejmuje gotówkę od pokrzywdzonego, a następnie przekazuje ją dalej zgodnie z instrukcjami osób organizujących oszustwo. Dzięki temu osoby stojące za procederem mogą ograniczyć bezpośredni kontakt z ofiarą.
W podobny sposób oszukano 49-latka, który stracił 100 tys. zł. Chcąc zabezpieczyć pieniądze, wpłacił 50 tys. zł do bitomatu, a następnego dnia, po zaciągnięciu kredytu, przekazał kolejne 50 tys. zł odbierakowi.
Bitomat umożliwia między innymi zakup kryptowalut za gotówkę. W tego rodzaju oszustwach dzwoniący nakłaniają pokrzywdzonych do wpłaty pieniędzy w urządzeniu, często z wykorzystaniem przekazanego kodu QR. Gotówka może zostać wówczas zamieniona na kryptoaktywa i przesłana na portfel kontrolowany przez oszustów.
Gdy pokrzywdzeni zorientowali się, że zostali oszukani, powiadomili Policję. Sprawą zajęli się kryminalni z Komisariatu Policji Poznań–Grunwald, którzy po analizie materiałów połączyli oba zdarzenia. Wspólnym elementem był mężczyzna odbierający pieniądze.
Śledczy przeanalizowali między innymi nagrania monitoringu i przeprowadzili czynności operacyjne. Ustalili wizerunek mężczyzny, a następnie jego tożsamość i miejsce pobytu.
16 września, tydzień po oszustwach, policjanci zatrzymali mężczyznę na terenie poznańskiej Północy. Podczas czynności procesowych odzyskali 35 tys. zł pochodzących z oszustw. Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu.
Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty dotyczące udziału w oszustwach. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Za oszustwo grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Policjanci przypominają, że pracownik banku nie zadzwoni, by nakazać wypłatę pieniędzy, przekazanie gotówki obcej osobie ani wpłatę środków do bitomatu w celu ich „zabezpieczenia”. Nie należy podawać kodów autoryzacyjnych, danych do logowania ani innych poufnych informacji, instalować aplikacji wskazywanych przez rozmówcę ani wykonywać operacji finansowych pod presją czasu.
W razie telefonu od „pracownika banku” z informacją o zagrożonych pieniądzach należy przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem, korzystając z oficjalnego numeru. Policjanci przypominają, że pieniądze można zabezpieczyć, odkładając telefon, a nie przekazując je oszustowi.
Źródło: KMP Poznań









